Zamień “nie” na “tak” i obserwuj zmiany w swoim dziecku

Okres dzieciństwa i proces wychowania pełen jest zakazów ze słowem NIE w roli głównej i nakazów, w których dominuje tryb rozkazujący: “nie bierz do buzi,” “nie wspinaj się, bo spadniesz,” “przestań się bawić, idź się uczyć,” “odłóż komputer, nie graj tyle,” itp. Czy zauważyliście, że dzieci są w sumie nieczułe na ten rodzaj komunikacji? Że…

“Podoba mi się Twój rysunek” – czy to jest pochwała?

No właśnie. Gdy zwrócimy się do dziecka takimi słowami, to jest to pochwała, czy nie? Odpowiedź może wydawać się wymijająca, ale, zapewniam, że taka nie jest. Bo TO ZALEŻY. Zależy od naszej wewnętrznej intencji, z jaką wypowiadamy te słowa. Na myśl przychodzą mi dwie możliwe intencje. Możemy powiedzieć “podoba mi się…” w duchu POCHWAŁY. Oznacza…

“Dzielny chłopak! Nie płakał u dentysty!” Gdy chcemy dobrze, a wychodzi źle

W poprzednim wpisie była mowa o trującej mocy pochwał. Ponieważ zainteresowanie tym tematem jest duże, zaplanowałam kilka wpisów o pochwałach, w oparciu o konkretne przykłady. Dziś pierwszy z nich. Na początek refleksja. Pochwała to werbalna nagroda. Alfie Kohn używa określenia: “werbalne kruche ciasteczko.” Pochwały zawsze mają czemuś służyć. Zakładają jakiś CEL. Jest to NASZ CEL,…

Chwalić czy nie chwalić – oto jest pytanie! Trująca moc pochwał

“Jeśli chcesz zabić kreatywność, nagródź ją,” napisał intrygująco Alfie Kohn, autor, który od lat bada wpływ kar i nagród na psychikę dziecka. To, że kary de facto nie działają w miarę łatwo przychodzi nam przyjąć. Mają moc co najwyżej powstrzymać dziecko na chwilę od zrobienia czegoś, czego nie chcemy lub co jest niewłaściwe. Ale nie…

“Przestań wreszcie i odejdź ode mnie!” Gdy poniosą nas nerwy…

Ten wpis to nie moralitet. Czy znacie choć jedną osobę, która z ręką na sercu może powiedzieć, że nigdy nie poniosły jej nerwy i nie zareagowała w sposób, którego później żałowała? Bo ja nie. Dziś o tym, że mamy prawo do błędów, o tym, jak zapobiegać sytuacjom, w których mogą nas ponieść nerwy oraz o…

Dwie krótkie montessoriańskie historie – klucz do poznania natury dziecka

“Kiedy dzieci mają bezpośredni kontakt z przyrodą, wtedy wychodzi z nich cała ich siła. Nawet te poniżej drugiego roku życia, jeśli są dobrze odżywione i o silnej budowie ciała mogą przejść kilometry. Strome i długie stoki w słońcu mogą być pokonane przez nieznające zmęczenia nóżki,” pisała Maria Montessori. Dziś dwie krótkie montessoriańskie historie. Historia pierwsza.…

Piszące czterolatki. Aż tyle pieczeni na jednym ogniu!

To jest wpis o wczesnej nauce pisania, gdy dziecko jest w okresie przedszkolnym. O tym, dlaczego jest to najbardziej optymalny okres dla rozwoju u dziecka tej umiejętności. Dr Montessori mówiła o najlepszym “psychologicznym czasie” na naukę pisania. Niewielka ilość dzieci w szkole podstawowej uczy się pisać z łatwością i entuzjazmem. Dla większości dzieci jest to…

Najpierw pisanie, potem czytanie?

No właśnie. Od czego zacząć? Zacznijmy od tego, co najważniejsze, czyli od dziecka. Postawmy dziecko w centrum. Weźmy pod uwagę jego naturalne prawa rozwoju, uwierzmy w jego kompetencje, nawet gdy jest bardzo małe i  nastawmy się na podążanie za nim. Jeśli będzie trzeba, porzućmy nasze dotychczasowe utarte ścieżki myślenia. Naszym punktem wyjściowym niech będzie obserwacja…