Nauka pisania – lekka jak piórko?

“Pisanie rozwija się w małym dziecku z łatwością i spontanicznie, analogicznie do rozwoju mowy, która również jest przełożeniem motorycznym usłyszanych dźwięków,” pisała Maria Montessori. Dlaczego “z łatwością”? “Dlaczego “w MAŁYM dziecku”? Dlaczego “spontanicznie”? W poniższym wpisie znajdziesz odpowiedzi na te trzy pytania. Spontaniczność, z jaką dzieci opanowały pisanie mocno zaskoczyła Dr Montessori. (Więcej na ten…

Pisanie w Montessori – żywioł nie do powstrzymania

Jest to pierwszy z serii wpisów poświęconych tematowi pisania. Maria Montessori odkryła, że dzieci 4-letnie łatwiej opanowują pisanie i czytanie ( i to na ogół w takiej kolejności) niż dzieci 6-letnie. “Podczas gdy dzieci 6-letnie potrzebują około dwóch lat, by opanować pisanie, dzieci 4-letnie opanowują je w kilka miesięcy,” pisała. W “Odkryciu dziecka” mowa jest o czteroletnich…

Historia montessoriańskiego dywanika. Z serii #GenialnaMontessori

W przedszkolach i szkołach Montessori dzieci maja opcję rozłożenia swojej pracy na dywaniku, na podłodze. Dziś wpis o tym, skąd to się wzięło i czemu służy. Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego dzieci do pewnego wieku tak bardzo lubią czytać, rysować, itd, leżąc na brzuchu na podłodze? Bo ja nie. Ale Maria Montessori tak. I gdy zetknęła…

Zadanie domowe okiem #GenialnejMontessori

Zacznę od tego, skąd # w tytule. Gromadzę od pewnego czasu na fejsbuku dowody na to, że Maria Montessori była genialna. Zachęcam i Was do dołączenia do mnie. Jeśli podzielacie moje zdanie, to proszę, dzielcie się swoimi spostrzeżeniami i doświadczeniami świadczącymi o geniuszu Marii Montessori, umieszczając #GenialnaMontessori przy swoich wpisach. Dziś o jednym z aspektów…

Zadania domowe – lawina strat!

W poprzednim wpisie podzieliłam się własnymi spostrzeżeniami na temat zadań domowych. Pisałam o nich z pozycji byłego nauczyciela i jako mama trójki dzieci. Dziś o tym, co w tym temacie ustalili naukowcy: w szkołach podstawowych zadania szkodzą dzieciom, w gimnazjum mają znikomy efekt; dopiero na etapie liceum zadawanie prac domowych ma sens, ale pod warunkiem,…

Zadanie domowe – uwikłani w zabójczy schemat

Dzisiejszy wpis jest pierwszym z trzech z serii artykułów, w których przyglądam się problemowi zadań domowych. Dziś o sile przyzwyczajenia. Przez lata istnienia tradycyjnego systemu edukacji, którego geneza sięga czasów pruskich epoki industrialnej i potrzeby stworzenia posłusznego pracownika linii produkcyjnej przyzwyczailiśmy się do tego, że w szkole “siedzi się grzecznie, słucha nauczyciela, nie dyskutuje i…

Jest “Montessori” i “montessori”

Nie każda instytucja nosząca nazwę “Montessori” jest prawdziwie montessoriańska. Niestety, pojawiają się na naszym rynku żłobki, przedszkola i szkoły, które poza słynnymi pomocami/materiałami Montessori niewiele mają wspólnego z filozofią i koncepcją założycielki. Dziś wpis gościnny, w którym Aleksandra opowie swoją historię o prawdziwej i nieprawdziwej szkole Montessori.  Odkąd urodziło się moje dziecko marzyłam dla niego…

“Kochana Mamo i Tato! Jestem specjalistą od własnego rozwoju”

Dziś na blogu list pisany do Rodziców w imieniu dziecka. List pisany miłością, zawierający prośbę o wyluzowanie, nie przyspieszanie rozwoju i nie wyręczanie, które często jest bardzo subtelne i nieoczywiste (kto by nie przybiegł na placu zabaw i nie wsadził dziecka na huśtawkę. Ja pierwsza). Jest to list o tym, że dziecko naprawdę zna się…

“Piotrek, ty znowu wstajesz z ławki zamiast siedzieć i pisać”

W tym tekście piszę o codziennej rzeczywistości szkolnej i o tym, co jest w niej “chlebem powszednim.” O tym, że oparta jest ona o absurdalną i niezgodną z ludzką naturą zasadę, że dziecko będzie czymś zainteresowane na zawołanie. Pokazuję, jak cierpi w tym systemie nauczyciel i jak okradane z możliwości pełnego rozwoju jest dziecko. Nie…

Jak działa montessoriańska bomba rozwojowa

Dziś opiszę działanie montessoriańskiej bomby rozwojowej. Na przykładzie różowej wieży pokażę, jak działają pomoce Montessori, jak pomagają dziecku wydobyć i rozwinąć w nim jego potencjał. Będzie mowa o TOTALNYM (autentycznie, to nie jakaś reklama) wykorzystaniu potencjału dziecka i zaspokojeniu jego potrzeb rozwojowych na każdej płaszczyźnie: fizycznej, psychicznej i intelektualnej. O konkretnym przygotowaniu dziecka do życia.…