Najpierw pisanie, potem czytanie?

No właśnie. Od czego zacząć? Zacznijmy od tego, co najważniejsze, czyli od dziecka. Postawmy dziecko w centrum. Weźmy pod uwagę jego naturalne prawa rozwoju, uwierzmy w jego kompetencje, nawet gdy jest bardzo małe i  nastawmy się na podążanie za nim. Jeśli będzie trzeba, porzućmy nasze dotychczasowe utarte ścieżki myślenia. Naszym punktem wyjściowym niech będzie obserwacja…

“Kochana Mamo i Tato! Jestem specjalistą od własnego rozwoju”

Dziś na blogu list pisany do Rodziców w imieniu dziecka. List pisany miłością, zawierający prośbę o wyluzowanie, nie przyspieszanie rozwoju i nie wyręczanie, które często jest bardzo subtelne i nieoczywiste (kto by nie przybiegł na placu zabaw i nie wsadził dziecka na huśtawkę. Ja pierwsza). Jest to list o tym, że dziecko naprawdę zna się…

W szponach reklamy, czyli o tym, dlaczego kupujemy zabawki

Pamiętacie Code-a-Pillar? W poprzednim wpisie uzasadniliśmy, dlaczego gąsienica jest prawie bezwartościowa z punktu widzenia rozwoju dziecka (tu). Dziś o tym, dlaczego, my, rodzice będziemy chcieli ją kupić. Rzecz będzie o sprytnej strategii reklamowej producenta, który świetnie wykorzystał nasze rodzicielskie słabości i nasze rodzicielskie serca. “Jeśli chcesz mieć “cudowne dziecko,” zacznij jak najwcześniej. A jeśli uda…