O tym, że nawet najbardziej inteligentny i troskliwy rodzic nie rozumie swojego dziecka i jak temu zaradzić. Na przykładzie wsypywania piasku do wiaderka

Pewnego razu, będąc w ogrodach Rzymu w Pincio Maria Montessori zobaczyła mniej więcej półtoraroczne, roześmiane dziecko. Zbierało ono z wielkim skupieniem i trudem pomieszanym z radością piasek z alejki, którym napełniało wiaderko przy użyciu łopatki. Opiekę nad dzieckiem sprawowała troskliwa, czuła i najwyraźniej inteligenta opiekunka (wówczas mówiło się na nią: bona). Gdy nadszedł czas powrotu,…